La grande pioggia - pierwszy dzień wyścigu Mille Miglia

2016-05-20 La grande pioggia - pierwszy dzień wyścigu Mille Miglia

Bohaterem wczorajszego dnia w Mille Miglia bez wątpienia była woda. Nie tylko musująca. Amarantowe niebo od wczesnych godzin rannych nie było łaskawe - przez cały dzień nad Północnymi Włochami lały się z niego potoki deszczu. Opady były na tyle uciążliwe, że kilkanaście załóg zdecydowało się nie brać udziału w pierwszym etapie rajdu z Brescii do Rimini, kolejne kilka świadomie zrezygnowało z klasyfikacji i omijając punkty kontrolne przemieściło się autostradami do nadmorskiego kurortu.

To nie nonszalancja wobec regulaminu, a jedynie troska o swoje samochody. Trudno się dziwić, część z aut - blisko 150 - została uznana przez ekspertów za bezcenne. Ulewny deszcz drastycznie podnosi ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia tych unikatów. By nie stracić certyfikatu autentyczności Międzynarodowej Federacji Pojazdów Zabytkowych ewentualne naprawy powstałych uszkodzeń - choćby podczas wpadnięcia w niewidoczną w kałuży dziurę - musiałyby odbywać się przy użyciu oryginalnych części. To w zdecydowanej większości przypadków jest po prostu niemożliwe. Części zamienne do tych samochodów nie istnieją od wielu lat, a użycie nieoryginalnych zdyskwalifikuje samochód praktycznie na zawsze. Stawka w Mille Miglia nigdy nie była niska, wczorajsze jednak warunki wyśrubowały ją do granic.



Woda z nieba to nie wszystko. Początkowa część trasy przebiegała bezpośrednio nad brzegiem Lago di Garda. Uważane razem w parze z Como za najładniejsze włoskie jezioro stanowi jeden z najbardziej ekscytujących punktów całej trasy. I to praktycznie na początku rywalizacji! Perełką na jego brzegu jest malownicze Sirmione ze swoją twierdzą strzegącą końca cyplu na którym ulokowało się miasteczko. Kawalkada aut poruszająca się po jego brukowanej nawierzchni pomiędzy wiekowymi kamieniczkami stanowi obraz, który zapada na zawsze w pamięć każdemu kto był chociaż raz świadkiem takiego przejazdu.



I jeszcze więcej wody… Tym razem morskiej: Rimini. Deszcz w tym uważanym od lat za najmodniejszy włoski i jeden z najchętniej odwiedzanych w całym basenie Morza Śródziemnego kurort również nikogo dzisiaj nie oszczędzał. Szerokie plaże zostały puste, z rzadka jedynie dało się na nich dostrzec jedynie amatorów biegania w deszczu. Granat nieba na horyzoncie zlewał się jednolicie z granatem morza. Rimini witało kierowców i ekipy towarzyszące głównie ulewą, choć od czasu do czasu łaskawie wstrzymywało potoki wody lejące się nie nieba.

Miasto nie dało się jednak wypędzić do domów. Mieszkańcy schowani pod parasolami i na tarasach niezliczonej ilości trattorii oklaskiwali do późnej nocy każdy z przejeżdżających zabytków. To niewiarygodne jak Mille Miglia Storica angażuje Włochów! Trudno w to uwierzyć, ale od startu do mety pierwszego etapu nie było praktycznie miejscowości, w której mimo brzydkiej tłumy nie wylegały by oglądać tego jedynego w swoim rodzaju największego muzeum motoryzacji na kółkach. 



Trudno pisać o wodzie i Mille Miglia nie pisząc o Perlage. Nasza załoga startująca w srebrnym Astonie Martinie DB2 z 1952 roku dojechała do mety etapu w świetnej kondycji zaliczając wszystkie 10 punktów kontrolnych. Za linią mety pierwszego etapu wysiadali z auta co prawda lekko zziębnięci, ale szczęśliwi. Drużyny, które ukończyły jazdę wcześniej ściskały nasz Team gratulując niezwykle udanego debiutu w tej uważanej przecież za najbardziej prestiżową imprezę pojazdów zabytkowych na świecie. Sam samochód również dobrze sobie poradził.

Szef ekipy technicznej podkreślał na odprawie, że celem wczorajszego dnia było ukończenie etapu, a nie wysiłkowa jazda na czas. Tak też się stało. Warunki pogodowe były zbyt trudne, by marzyć o czymkolwiek więcej. Jak pokazują punktacje poszczególnych klas (przed i po wprowadzeniu przeliczników) podczas tak niekorzystnych warunków drogowych ta strategia okazała się jedyną słuszną.



Za moment ruszamy dalej. Przed nami kolejne 520 kilometrów - tym razem z Rimini do Rzymu. Andiamo Perlage!
 

Zdjęcia i filmy z przebiegu Mille Miglia na Instagramie i fanpage’u Cisowianki Perlage na Facebooku.