Łukasz Jemioł – jesień/zima 2016/17

2016-06-24 Łukasz Jemioł – jesień/zima 2016/17

 

Najpierw była ciemność. Scenografia też była ciemna, właściwie czarna, ustawiona tak, żeby do złudzenia przypominać migawkę starego aparatu. Potem na ekranie pojawił się charakterystyczny, czarno-biały zegar odliczający sekundy do startu pokazu, a zaraz po nim fragmenty „Noża w wodzie” Polańskiego i „Pociągu” Kawalerowicza. I stało się jasne, że kino i obraz sprzed pięciu dekad będą motywem przewodnim jesienno-zimowej kolekcji Jemioła.


 

Kolorystyka zaproponowana przez projektanta była spokojna, utrzymana w chłodnej tonacji. To ciekawy kontrast dla pokazu, który odbywał się przy trzydziestostopniowym, czerwcowym upale. Na wybiegu dominowały szarości, błękity i beże przełamane delikatnym, pudrowym różem. Uwagę przyciągały również tekstury wybrane przez Jemioła. Mogliśmy bowiem zobaczyć pepitkę, futro w wersji okazałej – na kamizelkach oraz mniejszej, w formie ozdobnych kołnierzy czy wyraziste, wzorzyste rajstopy idące w parze z butami na grubych platformach. Proste swetry o różnych splotach i formach zestawione zostały z czarno-białymi, zwiewnymi materiałami ozdobionymi zwierzęcym printem.

 


Jeśli chodzi o formę, to tutaj również trudno uciec od porównań z designem i architekturą lat 60. – mamy bowiem pudełkowe sukienki, trapezowe spódnice i spodnie dzwony. Moher miesza się z kaszmirem, frędzle ze skórą, a odważne rozcięcia na plecach kontrastują z przedłużonymi koszulami przerobionymi na zabudowane sukienki o kopertowym kroju. Uzupełnieniem sylwetek są retro aparaty fotograficzne noszone zamiast torebek oraz twarze Leona Niemczyka i Lucyny Winnickiej w formie nadruków – na koszulach, spódnicach, płaszczach oraz komputerowych etui.

 


 

Jak będzie prezentować się kobieta Jemioła nadchodzącej jesieni? Eterycznie i stylowo. Powiekę przeciągnie grubą kreską eyelinera, włosy delikatnie natapiruje, a grzywkę zaczesze na bok. Szyję otuli etolą, na ramiona zarzuci bomberkę i pewnym krokiem ruszy przed siebie. Zobaczymy ją również na polskiej ulicy? Przekonamy się już niebawem.