JULIA’S NOT DEAD, czyli propozycje na sezon wiosna/lato 2017 duetu Paprocki&Brzozowski

2017-02-06 JULIA’S NOT DEAD, czyli propozycje na sezon wiosna/lato 2017 duetu Paprocki&Brzozowski

Julia żyje i ma się świetnie. Zaprezentowała 3 lutego nowa kolekcja paprocki&brzozowski „Julia’s not dead” to romantyczno-rock’and’rollowa mieszanka kobiecych fasonów, do których projektanci zdążyli już nas przyzwyczaić przez ostatnie sezony, a wśród których każda z pań znajdzie coś dla siebie.

- Bardzo inspirują nas podróże. Ostatnie lato spędziliśmy w Toskanii, również w Weronie, gdzie zobaczyliśmy balkon Julii. Na tyle zainspirował nas swoją ckliwością i romantyką, że uznaliśmy, iż możemy uczynić z Julii bohaterkę naszej kolekcji. Mimo, że początkowo wydawało nam się to kiczowate, postanowiliśmy tym bardziej zmierzyć się z tematem i zderzyć go z najnowszymi trendami. Tak o swoich inspiracjach do najnowszej kolekcji opowiadają Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski. Jak zatem udało im się przełożyć szekspirowski romantyzm na język dzisiejszej mody?

 


 

Duet projektantów zderzył skrajne estetyki, kontynuując stosowaną od lat zabawę kontrastami. Na wybiegu mogliśmy zatem zobaczyć eteryczne szyfony, romantyczne falbany, seksowne koronki i drapieżne skóry (także lakierowane). Z drugiej strony nie zabrakło ćwieków, cekin, frędzli i błyszczących pasków zakończonych pokaźnymi, błyszczącymi klamrami z napisami true, julia czy love. Kobieta Paprocki&Brzozowski w nadchodzącym sezonie częściej bowiem niż na luksus i przepych albo efemeryczną marzycielskość stawiać będzie na manifestację kobiecości graniczącą z wulgarnością, nigdy jednak tej granicy nie przekraczając. Aplikacje 3D, łańcuchy, punkowe żyletki, rockowe frędzle, plisowane kryzy i koronkowe wykończenia oryginalnie łączyły estetykę punk z wieczorowym klimatem glamour.

 


 

Mało w ostatniej kolekcji mieliśmy kojarzących się z marką długich sukni – więcej spódnic mini, koronkowych bluzek, skórzanych koszul i dopasowanych cygaretek. Klasyczna czerń i biel zostały przełamane intensywną zielenią, różem i fioletem. Transparentne materiały kusiły nie mniej, niż rozsuwające się zamki i czarne pończochy zestawione z kolorowymi szpilkami.
Projektanci zadbali, żeby wybieg w swojej aranżacji przywoływał na myśl ciasne uliczki włoskich miasteczek, a modelki schodziły na niego z porośniętego bluszczem legendarnego balkonu. Mimo klasycznego anturażu, nie dało się jednak nie zauważyć, że Julia Paprockiego i Brzozowskiego nie ma w sobie wiele z szekspirowskiej naiwnej piękności, a bliżej jej do wyzwolonej, silnej kobiety doskonale wiedzącej czego chce, niebojącej się wyzwań i z dumą prezentującej swoje atuty.

Od lat projektanci mogą liczyć na wsparcie Cisowianki Perlage, która idealnie wpisuje się w klimat pokazów mody. Nie inaczej było i tym razem – na każdego z gości czekała musująca i wyjątkowo orzeźwiająca Perlage skutecznie chłodząc emocje piątkowej nocy.