Mille Miglia 2017 dobiegło końca

2017-05-21 Mille Miglia 2017 dobiegło końca

Mille Miglia 2017 dobiegło końca. 21 maja samochody ponownie dotarły do Bresci po czterech dniach zmagań. Na linii mety, która tak niedawno była startem całej rywalizacji, stanęły oba Astony jadące w Perlage Team. Aston Martin 15/98 uplasował się w klasyfikacji generalnej na 198 miejscu, a Aston Martin DB 2/4 na 258. Biorąc pod uwagę dużą karę punktową, która została nałożona na zespół z numerem 355 w związku z awarią samochodu i wynikającym z niego spóźnieniem, to bardzo dobry wynik. Trzeci polski zespół, czyli Monika Sikora i Tadeusz Kozioł, po zeszłorocznych przygodach i nieukończeniu wyścigu, tym razem dojechali na miejscu 183. Zwycięzcami tegorocznej edycji zostali Andrea Vesco i Andrea Guerini jadący Alfą Romeo 6C 1750 GS z 1931 roku z numerem startowym 74.


Odcinek zaplanowany na ostatni dzień zmagań, czyli Parma – Brescia, był stosunkowo niedługi i spokojny. Po męczących poprzednich etapach, walce z pogodą, awariami i współzawodnikami, kierowcy mieli okazję bez większego stresu podziwiać malownicze krajobrazy północnych Włoch i cieszyć się ostatnimi godzinami na trasie Mille Miglia. Przejechali m.in. przez Cremonę, Mantovę i Montichiari. Wisienką na torcie niedzielnej trasy był odcinek specjalny przez Aeroporto di Ghedi, siedzibę Włoskich Sił Powietrznych. Po nim nastąpił wspólny lunch w Rovato i przejazd do Viale Venezia w Bresci, gdzie na kierowców czekali organizatorzy, kibicie i ekipy pomagające zawodnikom. Tym razem rampa przygotowana dla sportowców zdała egzamin i każdy samochód mógł zaprezentować się w pełnej krasie. Na mecie każdy uczestnik został też nagrodzony pamiątkowym medalem i butelką wina.


Mówi się, że z Mille Miglia jest trochę jak z olimpiadą - najważniejsze to tu być. Wynik jest drugorzędny, bo liczy się możliwość rywalizacji z najlepszymi. Niemniej każdy chce dojechać na metę z jak najlepszym rezultatem i w jak najpiękniejszym stylu - włoskim stylu. Cieszy nas, że obu naszym załogom, mimo różnych przygód po drodze, udał się ten wyczyn oraz że Cisowianka Perlage, jako sponsor wyścigu, przyłożyła rękę do organizacji tegorocznej, wyjątkowej edycji.
Nie pozostaje nam nic innego, jak podziękować za wspólne przeżywanie emocji i mieć nadzieję, że spotkamy się wspólnie za rok przy okazji kolejnego Wyścigu Tysiąca Mil.